Marek Kowalczyk

Marcin: Witaj Marku. Ciesze się, że mamy okazję porozmawiać. Zaczniemy klasycznie. Ile masz lat? Od jak dawna masz kontakt z akwarystyką?

Marek: Mam 29 lat, a akwarystyką interesuję się od 7.

Marcin: W jaki sposób zetknąłeś się z akwarystyką?

Marek: W szkole średniej na jednym z korytarzy stało akwarium, które przyciągnęło moją uwagę. Na początku fascynowały mnie ryby. Nie miałem pojęcia o tym, ze istnieje coś takiego jak akwarystyka w stylu Nature i jaką ozdobą może być akwarium roślinne.

Marcin: Czy w domu miałeś jakieś akwarium w tamtym czasie?

Marek: Tak mi się spodobało akwarium w szkole, że postanowiłem założyć własne w domu. Z tatą skleiliśmy zbiornik 90x15x15cm, który po kilku tygodniach od założenia rozszczelnił się, co spowodowało pęknięcie. Jak się okazało szyba 4mm była za słaba.

Marcin: Co było dalej? Kupiłeś nowe akwarium?

Marek: Niestety to zdarzenie zniechęciło mnie na chwilę, a dodatkowo rozpocząłem studia poza miejscem zamieszkania. Po jakimś czasie na stancji założyłem akwarium.

Marcin: Czy to było już akwarium roślinne?

Marek: Tak, w czasie przerwy od akwarystyki, starałem się zgłębiać wiedzę, aby założenie akwarium nie sprawiło mi większych problemów. Co zresztą się nie udało. Okrzemki, ciągłe grzebanie w podłożu, przesadzanie roślin i brak CO2 generowały problemy, z którymi musiałem się zmierzyć.
Kolejne akwarium już było typowo roślinne. Klasyczne iwagumi w akwarium 60x30x36cm, mały Heniek i eleocharis. Akwarium funkcjonowało około roku i z powodu przeprowadzki musiałem to akwarium zlikwidować. W międzyczasie, pomimo tego, że jestem z Lublina znalazłem się w grupie ATW, gdzie koledzy namówili mnie na większe akwarium i aktualnie mam akwarium 90x45x45cm.

Marcin: Wiem, że jeszcze nie startowałeś w żadnym konkursie. Dlaczego?

Marek: Miałem zadebiutować w tym roku w IAPLC, sprzęt oraz aranżacja czekały, ale przeprowadzka i remont nowego mieszkania oraz ślub powodowały, że zabrakło mi kilku miesięcy na start akwarium. W tej chwili zbiornik od lutego funkcjonuje bezproblemowo. Jeśli spełni moje oczekiwania wyślę go na EAPLC 2017.

Marcin: Czyli nie masz zbyt dużego portfolio. Czy wiesz, czemu zaprosiłem Cię do udziału w konkursie?

Marek: Do końca nie wiem, ale bardzo się cieszę, że dostałem taką szansę.

Marcin: To pozwól, że Ci powiem. Widziałem kilkanaście bardzo dobrych aranżacji, które robiłeś na piaskownicy. Zarówno korzennych i kamiennych. Uważam, że masz bardzo duży potencjał i liczę na Twój bardzo dobry występ w konkursie.

Marek: Dziękuję, za uznanie. Fajnym aspektem tego zaproszenia jest to, że nawet taki amator i początkujący aquascaper z pomysłami na aranżację może zmierzyć się z najlepszymi w kraju.

Marcin: Na jakim etapie jest Twoja konkursowa aranżacja? Przywieziesz gotowy zbiornik, czy będziesz układał aranżację na miejscu?

Marek: Obecnie mam częściowo zrealizowany pomysł. Hardscape jest już praktycznie gotowy. W najbliższych dniach będę przenosił kompozycję do akwarium, obsadzał i zalewał zbiornik. W „tajemnicy” dodam, że czeka mnie bardzo dużo klejenia elementów.

Marcin: Gdzie szukałeś inspiracji do zrealizowania tego projektu?

Marek: Chciałbym stworzyć coś innego. Podobają mi się bardzo prace aquascaper’ów z Indonezji. Śledzę ich na Instagramie i Facebooku i tam widziałem coś, co bardzo mi się spodobało i co chciałbym pokazać na konkursie.

Marcin: Twój ulubiony aquascaper?

Marek: Zdecydowanie Hai Xue i Harry Rasio. Styl obu tych aquascaper’ów oraz ich umiejętności są dla mnie inspiracją.

Marcin: A w Europie? Może ktoś z Polski?

Marek: Oliver Knott za niekonwencjonalne pomysły i mega pozytywną energię. Z polski to Mikołaj Weterle i Adam Paszczela.

Marcin: Byłeś na rozdaniu nagród konkursu EAPLC 2016. Jak Ci się podobała ta impreza?

Marek: Impreza była super zorganizowana. Miejsce, w którym się odbywało wręczenie nagród, czyli Logemanns Garnelenhaus ma swój klimat, a prezentowane akwaria ekspozycyjne robiły duże wrażenie. Dodatkowo miałem okazję poznać tam wielu aquascaper’ów w tym Dave’a Chow, Oliver’a Knott’a, Frederic’a Fuss’a, Juan’a Puchades’a, Jurijs’a Jutjajevs’a oraz Balázsąa Farkas’a.

Marcin: Marzenie związane z akwarystyką?

Marek: Można to opisać jednym słowem. Niigata.

Marcin: A byłeś już w Lizbonie?

Marek: Nie, ale planuję zwiedzić Florestas Submersas w przyszłym roku.

Marcin: Jak oceniasz poziom aquascapingu w Polsce na tle Europy i świata?

Marek: Z każdym rokiem coraz lepiej. Żałuję tylko, że w moim mieście nie ma żadnego sklepu promującego akwarystykę naturalną.

Marcin: Czemu w takim razie, nie zwiększa nam się liczba osób startująca w IAPLC?

Marek: Nie wiem. Może ludzie wstydzą się wysyłać swoje prace. Może jest mało informacji o konkursie. Może zrobienie dobrego zdjęcia stanowi problem.

Marcin: W jaki sposób zachęcić ludzi do startowania konkursach?

Marek: Promocja akwarystyki leży na całej linii. Więcej event’ów, szkoleń, warsztatów, pokazów na żywo. Mam nadzieję, że ten konkurs wpłynie na popularyzację aquascaping’u, da impuls do współpracy i zachęci sponsorów do promowania takich imprez czy lokalnych, mniejszych inicjatyw. Co do samego konkursu to mam nadzieję, że zrobi się z tego impreza cykliczna i pomoże wyłowić w przyszłości nowych aquascaper’ów.

Marcin: W Lublinie jest dwóch bardzo dobrych Aquascaper’ów. Michał Jaskowiak i Piotr Bęczyński. Znacie się?

Marek: Z Michałem poznałem się przy okazji wyjazdu na rozdanie nagród EAPLC 2016. Piotrka poznałem stosunkowo niedawno, ale utrzymujemy stały kontakt. Michał pomagał mi przy uruchomieniu mojego obecnego akwarium, za co mu bardzo dziękuję, bo czasami nawet cztery ręce to za mało.

Marcin: Dziękuję Ci bardzo za poświęcony czas i życzę Ci udanego startu w konkursie.

Marek: Ja również dziękuję i życzę wszystkim uczestnikom powodzenia.

Z Markiem Kowalczykiem rozmawiał Marcin Wnuk