Małgorzata Tarczyńska

Marcin: Dzień dobry Gosia. Chciałbym Ci na wstępie podziękować, że przyjęłaś zaproszenie do udziału w konkursie oraz za poświęcony czas na rozmowę z nami. Jako że jesteś jedyną kobietą wśród zawodników postanowiłem od Ciebie rozpocząć cykl wywiadów z uczestnikami konkursu.

Marcin: Jak długo zajmujesz się akwarystyką i skąd się wzięło Twoje zainteresowanie takim hobby?

Gosia: Akwarystyką zajmuję się mniej więcej od 8 roku życia. Od początku była to moja największa pasja i wśród innych zainteresowań akwarystyka była zawsze na pierwszym miejscu. W zasadzie nikt z domowników nie podzielał tej pasji. Akwaria w mojej rodzinie miał jedynie mój wujek i chyba wtedy się zaraziłam tym hobby, kiedy jako mała dziewczynka wlepiałam nos w jego ogromne akwarium, które miało jakieś 700 litrów.

Marcin: W jaki sposób zetknęłaś się z akwarystyką roślinną i aquascaping’iem?

Gosia: Z akwarystyką roślinną zaczęło się u mnie tak na poważnie dziać, kiedy miałam akwarium 112 litrów ze standardowym światłem i chciałam mieć w nim nie tylko nadwódkę, nurzańce i anubiasy, które bądź co bądź wyglądały u mnie w tym akwarium pięknie. Dołożyłam wtedy dodatkowe świetlówki do pokrywy w tym akwarium, a stateczniki wytopiły mi pokrywę i prawie wpadły do akwarium. Następnie wylądowały obok akwarium, w metalowej brytfance na ciasto:-). To były dawne czasy. Czytałam wiadomości na forach internetowych, szukałam wiedzy, doskonaliłam się w swoim hobby. Wówczas przyszły czasy bardziej kreatywne, kiedy to zaczęłam jeździć na sympozja, targi, brać czynny udział konkursach czy w wystawach akwarystycznych, a nawet sama je organizować. Inspiracją była dla mnie działalność osób, które coś w tym hobby osiągnęły i ich piękne akwaria.

Marcin: Masz jakiegoś ulubionego aqascaper’a, którego prace szczególnie przypadają Ci do gustu?

Gosia: Wielu mam ulubionych aquascaper’ów. Uważam, że w Polsce jest ich na tyle dużo, że można się poważnie zainspirować, wymienienie kilku z nich może spowodować, że ktoś poczuje się urażony. Jednak podam kilka osób, które w sposób szczególny są zasłużone i jako pierwsze przychodzą mi na myśl, wszystkich nie sposób wymienić. Na podziw zasługują prace Mikołaja Weterle, Grzegorza Weredy, Piotra Dymowskiego, Łukasza Krzywosza. Z zagranicznych szczególnie mocno podobają mi się prace Olivera Knotta.

Marcin: Startowałaś w konkursach. Co to były za konkursy?

Gosia: Startowałam w wielu konkursach. Z takich najbardziej znaczących dla mnie były Mistrzostwa Polski Nano w Warszawie oraz The Art of the Planted Aaquarium w Hannowerze.

Marcin: Jak oceniasz poziom Polaków na arenie międzynarodowej?

Gosia: Uważam, że mamy świetnych aqascaper’ów i wielu dorównuje talentem, a nawet prześciga zagranicznym uczestnikom konkursów.

Marcin: Udzielasz się na FB w wielu grupach związanych z akwarystyką roślinną. Nie męczy Cię ciągłe prostowanie „akwarystycznych zabobonów” rozpowszechnianych przez osoby z wiedzą z poprzedniej epoki?

Gosia: Tak, dość aktywnie uczestniczę w wielu grupach akwarystycznych na FB. Niestety prawda jest taka, że na wielu grupach tego typu, wypowiadają się osoby, które od niedawna mają akwarium lub są jedynie posiadaczami akwarium, ale ich wiedza zatrzymała się dawno temu. W dużej mierze udzielają oni porad i są często wrogo nastawieni do osób zajmujących się zawodowo akwarystyką i aquascaping’iem. Na co dzień w swojej pracy spotykam ludzi, którzy czytają tego typu porady i nie radzą sobie ze swoim akwarium, walczą z plagami glonów, sinic czy wybierają niewłaściwy sprzęt, przez co narasta w nich frustracja i zniechęcenie do akwarystyki. Po zaczerpnięciu fachowej wiedzy i wprowadzeniu jej w życie, zaczynają cieszyć się tym hobby i odkrywać nowe sposoby radzenia sobie z różnymi problemami w akwarium.

Marcin: Iwagumi, mizube czy Ryuboku? Jaki styl Ci najbardziej odpowiada?

Gosia: Przez dłuższy czas najbliższe było mi ryuboku, ale teraz cieszy mnie też iwagumi i zaczęłam rozumieć jego piękno, dostrzegać wiele pozytywnych aspektów tego stylu.

Marcin: Realizujesz komercyjne zlecenia dla klientów? Jak kobieta radzi sobie z takimi pracami?

Gosia: Jestem bardzo aktywna zawodowo. Faktycznie wiele osób jest zdziwionych, że kobieta zajmuje się taką branżą. Jednak potrafię radzić sobie nawet z bardzo trudnymi projektami i lubię wyzwania. Staram się być jak najbardziej kreatywna i każdy problem analizować do bólu. Często korzystam z różnych rozwiązań innowacyjnych, nie boję się podjąć ryzyka i zastosować tych innowacji w praktyce. Testuję różne produkty, które są bardzo pomocne w akwarystyce roślinnej, cały czas się rozwijam, ciężko pracuję na swój sukces i nigdy się nie poddaję. Cieszę się, że mogę mieć swój wkład w rozwój akwarystyki i jest mi niezmiernie miło słyszeć, że moje porady są cenne. Praca w tej branży jest dla mnie czymś wspaniałym właśnie dlatego, bo akwarystyka jest moją życiową pasją i mogę ją cały czas rozwijać i dzielić się nią z innymi. A do tego mogę się również realizować zawodowo bez przykrego zniechęcenia, jakiego doświadcza wiele osób pracujących w jakiejś branży z musu.

Marcin: Właśnie otworzyłaś w Łodzi własny showroom. Czy znajdzie się tam akwarium, które zobaczymy na konkursie?

Gosia: Tak, jutro odbieram gotowe akwarium i zacznę prace nad stworzeniem ciekawej aranżacji, którą będzie można obejrzeć na konkursie w Łodzi :-).

Marcin: Czy masz jakieś „akwarystyczne marzenie”?

Gosia: Tak, chciałabym nauczyć się sztuki nurkowania, pokonać swoje lęki przed tym. A następnie wyjechać do Brazylii, szlakiem źródeł rzeki Rio Baia Bonita oraz innych, równie pięknych, gdzie można odnaleźć kolejne inspiracje.

Marcin: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia marzeń. No i oczywiście czekam na dobry występ w konkursie.

Gosia: Dziękuję za rozmowę. Na koniec dodam jeszcze, że potrzeba jak najwięcej osób, które będą dzielić się swoją wiedzą z zakresu akwarystyki roślinnej i aquascaping’u. Uważam, że jest to również dziedzina sztuki, która bardzo pozytywnie wpływa na rozwój osobisty człowieka.

Z Małgorzatą Tarczyńską rozmawiał Marcin Wnuk